czytelnia

BĄDŹ AMBASADOREM SWOJEGO PISANIA – artykuł Anny Bąk

Dziś kolejny gościnny artykuł w czytelni – bo latem czytelnia jest otwarta i każdy może mi przysłać tekst o swoim doświadczeniu pisarskim? Może Ty też chcesz spróbować? Dzisiejszy artykuł napisała Anna Bąk – absolwentka mojej Szkoły Pisania Powieści.


 

Grupa przyjaciół, dawno niewidziany znajomy lub nowo poznana osoba. I ty. W rozmowie. Zatopiona w swobodnej atmosferze, która rozluźnia twoje mięśnie i samokontrolę. Dlatego gdy pada pytanie „co u ciebie słychać?” lub „czym się teraz zajmujesz” z twoich ust spontanicznie wyrywa się „piszę książkę”. I wtedy się zaczyna.

Świadomie zdecydowałam, że mówię innym o swoim pisaniu. Opowiadam o tym, gdzie się tego uczę, jak mi idzie i co mi to daje. Pisanie jest marzeniem, które realizuję i testuję. Jestem z tego dumna, więc dzielę się swoimi wrażeniami. Jeśli jeszcze nie zdecydowałeś, czy tworzenie zostanie twoją tajemnicą lub rozważasz ujawnienie swojej pasji – oto kilka wskazówek na przetrwanie sytuacji, które na pewno cię spotkają.

Wiedz „dlaczego”

Kiedyś mądra pisarka spytała mnie „Co twoja książka ma robić czytelnikowi?”. I to pytanie zmieniło wszystko. Od tej pory zawsze już wiedziałam co odpowiadać na pytanie dlaczego ją piszę.

Po co piszesz? Czy piszesz o sobie? Czy chcesz na tym zarabiać? Te pytania padają jako pierwsze. Są jak pchnięcia małego sztyletu – krótkie, celne i trafiają prosto w pisarskie serce. Są mocne szczególnie, gdy zadają je zaufane osoby. Dlatego przemyśl to wcześniej i pamiętaj, że nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi. Bądź szczery ze sobą i z innymi. I wiedz, że nie każdy zasługuje na to, aby dzielić się z nim swoją pasją lub marzeniami.

Rozróżniaj „o czym” i „o kim”

„Pierwsza książka jest zawsze o sobie”. Tak skwitowano krótki opis mojej bohaterki. Wprost i bez skrupułów. Na jedno mrugnięcie okiem zabrakło mi powietrza. Dopiero po kolejnych dwóch próbowałam się bronić. A gdy wyszłam ze spotkania zrozumiałam swój błąd. Pytanie brzmiało bowiem „O czym piszesz”, a ja tłumaczyłam „O kim”. A to dwie różne sprawy.

Naucz się opowiadać o swojej powieści jak o przepisie na ciasto. Przygotuj listę bohaterów i ich cech oraz wskaż główne wątki. Opowiedz co się dzieje – jak mieszają się składniki twojej historii. Zarysuj efekt jaki otrzyma czytelnik i powiedz wprost, komu ta książka będzie smakować. A potem opowiedz wszystko bliskiej osobie i spytaj, czy ma ochotę na więcej. Jeśli nie – przepis trzeba udoskonalić.

Szanuj swoje pisanie

Moja przyjaciółka twierdzi, że gdy opowiadam o pisaniu to błyszczę. Pełna pasji i radości zapraszam ją do krainy wyobraźni, a ona zawsze podaje mi rękę i skacze w nurt akcji. Moja bohaterka ma już na Facebooku swoich fanów, czekających aż przedstawię ją światu. Każda opowieść o pisaniu pomaga mi wygładzić sposób, w jaki dzielę się tym z innymi. Zawsze doceniam to, że piszę i nigdy nie żałowałam mówienia o tym otwarcie. Może dlaczego, że swoje pisanie szanuję. Unikam stwierdzeń „a takie tam głupoty piszę” lub „nie ma o czym mówić”. Wkładam w tworzenie serce i poświęcam czas – to jest ważne. I nie musi być „wielkie”, żeby było warte docenienia. Dla mnie ma znaczenie, wiec nie udaję, że nie ma. Bagatelizując swoją pasję pokazujesz innym, że nie muszą jej brać na serio. Czy naprawdę tego chcesz? 

Bądź ambasadorem swojego pisania

Ambasador reprezentuje kraj i działa w jego obronie i promocji. Stara się budować pozytywne relacje. To jego praca. Twoim zadaniem, jako pisarza i twórcy, jest promowanie tego, co robisz. Nie chodzi o przesadne zachwycanie się swoimi dziełami ani odrzucanie krytyki innych. To byłoby niedyplomatyczne :) Jeśli zdecydujesz się mówić o swoim pisaniu, bądź mu przychylny i znaj jego wartość. Miej także przygotowany „Elevator pitch” – dwa zdania, które krótko przedstawiają kim jesteś, co piszesz i dla kogo. Na wypadek gdybyś trafił na duże przyjęcie i miał szansę przedstawić się królowi. Lub wydawcy.

Anna Bąk

Ps. Wszystko przećwicz także po angielsku. Serio.

5 komentarzy

  1. Bagatelizowanie swojej twórczości to chyba popularna kobieca przypadłość :) Cieszę się, że to jedno zdanie pobudziło w Was motywację, by dbać o ten aspekt. Przyjmowanie komplementów to sztuka :) Pozdrowienia z placu boju o dumę z siebie! :)

  2. Kasia Fru i Paulina zostały pod wrażeniem tego fragmentu o bagatelizowaniu własnego pisania – ja też. Ja często umniejszam swoją pracę, dokonania, aktywności, w tym także pisanie. Wow, zorganizowałaś konferencję, podziwiam! a ja na to – eee, tam, takie tam małe spotkanie, poza tym nie sama, miałam ludzi do pomocy, no i wcale nie było tip top.

    Wow, piszesz książkę, serio…? a ja na to, eeee, na razie to tam marne kilka stron, mam pomysł, ale wiesz jak to jest, mało czasu, poza tym nie wiadomo co z tego będzie, pewnie nic….

    Muszę się tego oduczyć.

  3. „Bagatelizując swoją pasję pokazujesz innym, że nie muszą jej brać na serio. Czy naprawdę tego chcesz?” – zdanie, które wpadło najbardziej do mojego serca. Zdecydowanie muszę nad tym pracować. Dziękuję!

  4. „Bagatelizując swoją pasję pokazujesz innym, że nie muszą jej brać na serio.” No właśnie, super, dzięki Ania, ja się ciągle uczę mówić z dumą o swoim pisaniu.

  5. Dzięki za ten tekst! Pozdrowienia! :)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.