czytelnia

Dlaczego nie umiem odpowiedzieć na pytanie „o czym piszesz?” – artykuł Adrianny Smurzyńskiej

„O! piszesz książkę! A o czym?” To pytanie słyszę prawie za każdym razem, gdy przyznaję się do pisania. Kolejne zdziwienie pojawia się, gdy mówię, że to powieść. Pewnie dla niektórych bardziej oczywiste byłoby, gdybym powiedziała, że to dłuższa rozprawa naukowa. Kolejne pytania stają się coraz bardziej problematyczne. Czy odpowiadając na nie mam streścić fabułę? Opowiedzieć o bohaterce? A może stwierdzić, że jest to historia o dojrzewaniu osobowym czy kryzysie tożsamości? Czy to oddaje to, o czym piszę? Nie do końca. A o czym piszę?

W zasadzie nie potrafię wyrazić tego jednym zdaniem. Nie tylko dlatego, że trudno oddać w paru słowach czyjąś historię. (Próbowaliście w dwóch zdaniach opisać kilka przełomowych miesięcy swojego życia? Prawda, że to trudne?) Także dlatego, że mimo że piszę, a raczej spisuję pewną historię, to odpowiedź na to pytanie się zmienia. Zmienia się, gdy poznaję lepiej bohaterów, gdy odkrywam sytuacje z ich życia, o których wcześniej nie myślałam, gdy sceny, które wydawały się nie mieć większego znaczenia – nabierają sensu.

Odpowiedź na pytanie „o czym piszę?” zmienia się też dlatego, że… ja się zmieniam.

Coś odkrywam, coś przeżywam, o czymś rozmawiam. Zmienia mnie też historia, którą spisuję. Czuję się tak, jak wtedy, gdy nowo poznana osoba opowiada mi o swoim życiu, a ja zaczynam postrzegać swoje w nowej perspektywie. Kiedy tworzę, mam wrażenie, że opisuję wydarzenia, które widzę, rozmowy, które słyszę. Historię, którą ktoś mi opowiada i tę, która dzieje się na moich oczach. A każda rozmowa, każda taka obserwacja nas zmienia. Mnie moja książka również.

Może właśnie dlatego tak trudno mi określić, o czym piszę. Dlatego, że nie tylko ja piszę tę książkę, ale ta książka pisze również mnie. Odsłania przede mną nowe zakamarki, nowe elementy układanki. A ja pozwalam jej ożyć, pozwalam jej pokazać się światu.

Nawet pisząc ten tekst poczułam, że pisanie mnie zmienia. Wahałam się, czy go wysłać, bo być może ktoś z Was znał mnie wcześniej i nie wiedział, że piszę. Nie chowam się z tym faktem, ale też nie afiszuję. Kilka razy zastanawiałam się, kiedy i w jaki sposób opowiem o tym większej ilości ludzi. Myślałam, że zrobię to dopiero, gdy napiszę książkę i uda mi się ją opublikować. A jednak coś się zmieniło – robię to już teraz. Nie czekam, tylko dzięki mojemu pisaniu robię krok. Dla mnie to krok duży i ważny. Jednocześnie ryzykowny, bo nie wiem, gdzie mnie zaprowadzi. Ale idę.

I po raz kolejny przekonuję się, że nie tylko ja tworzę pisząc, ale też pisanie tworzy mnie.

Adrianna Smurzyńska

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.