Gorączka

Kiedy zasypiałam na dachem mojego domu przeleciał helikopter. Nie wiedziałam, że w Indiach są helikoptery. Może to tylko gorączka? Amber wczoraj wyszła na plażę po haszyszu i widziała nudystów uprawiających jogę. Śniło mi się wszystko naraz, splecione końce świata w różnych zawiłościach. Anat wchodziła do rzeki, moja mama w dziwnym mieszkaniu za garażami wyznała mi, że ma kochanka, ja i mój brat szliśmy gdzieś daleko bulwarami nad Wisłą. Obudziłam się zlana gorączkowym potem i posłusznie wytarłam ręcznikiem. Żadnych prysznicy przy gorączce, chiński lekarz zawsze mi to powtarzał. Mówił mi jeszcze, żebym była bardziej Yin, jak elastyczna trawa po deszczu, żebym jeździła na łyżwach i że to nie ciastka, ale wyrzuty sumienia mi szkodzą. Ile lat już minęło odkąd przychodziłam do jego gabinetu w starym mieszkaniu na Salwatorze? 5? nie, chyba 7. Nie wiem, to było tak bardzo dawno temu i ja byłam wtedy tak bardzo inna, że właściwie się już nie liczy.

Wyszłam na ganek, było już prawie ciemno i nietoperze zaczynały fruwać po moim ogrodzie. Te malutkie, moje ulubione. Pippistrello, najpiękniejsze słowo świata, moje miłosne zaklęcie. W wąskim pasku między daszkiem tarasu a bananowcami różowiło się niebo, w tym najpiękniejszym kolorze różowego złota, którego wcale nie wymyślili w applu, widocznie ktoś z nich był kiedyś w Indiach i patrzył na ocean. 

Chudy piaskowy pies patrzył na mnie z wyrzutem. Zabiłam komara na udzie i pomyślałam, że naprawdę czas wejść do domu i tam zostać. Na jakiś czas, dłużej niż zwykle, pomóc sobie wyzdrowieć i czuć się dobrze pierwszy raz od dawna. Chciałam, żeby gorączka coś do mnie powiedziała, dała mi znak, sprawiła, żeby coś stało się chociaż trochę mniej mgliste. To był pierwszy wieczór od dawna, kiedy nie obejrzałam na plaży zachodu słońca i było i tak przykro, jakbym miała już nigdy go nie zobaczyć. Kilka najbliższych palm pochyliło się w moją stronę i powiedziało językiem rdzawej ziemi, że odpowiedzi nie ma. Żołądek skręcił mi się w ósemkę, w udo ugryzł mnie kolejny komar. Trzeba było już iść.

[luty 2019]