czytelnia

HISTORIA RODZINNA

Zbliżają się święta i wszyscy myślą o prezentach. A ja mam dla ciebie pomysł: w prezencie pod choinkę napisz coś dla kogoś. Lista tego co można by napisać jest długa, ale dziś tylko o jednej: historii rodzinnej. Każdy z nas ma niesamowite historie w swojej rodzinie, historie, które nosi w sobie. Wystarczy po nie sięgnąć. Zachęcam was do tego bardzo, a dla rozgrzewki moja własna historia:

Nigdy nie poznałam mojego dziadka. Przez lata budowałam swoje poczucie tożsamości na domniemanym podobieństwie do niego. Oglądałam w kółko kilka jego zdjęć, które zostały i porównywałam w lustrze swoją twarz. Analizowałam jego szerokie czoło i zacięte usta i widziałam w nich siebie. Opowiadałam wszystkim, że mam charakter po dziadku i dlatego nie znoszę mojej babci. Że też był uparty, bezczelny i pragnął samodzielności, dokładnie jak ja. Pytałam babcię o niego, byłam zachłanna na historie o nim, ale babcia gładko prześlizgiwała się w historie o sobie. W jej historiach dziadek był  niezaradnym marzycielem bez twardego charakteru. Stwierdziłam, że co ona do cholery może wiedzieć o dziadku i przestałam ją odwiedzać.

Nad biurkiem przykleiłam jego zdjęcie z moją młodziutką mamą: oglądają hubę w lesie. Dziadek ma flanelową koszulę, zmierzwione włosy. Jest skupiony. W tle rzędy drzew. W świetle mojej lampki wyglądał tak blisko, że chwilami miałam wrażenie, że zaraz wkroczy do mojego pokoju i zapyta, czy zagram z nich w szachy. Wpatrywałam się w niego godzinami zamiast uczyć się do matury. Mama opowiedziała mi, że wtedy pojechali na biwak i dziadek spał w samochodzie, a ona, tato i babcia w namiocie. Babcia w środku rzecz jasna.

Poznali się z dziadkiem na studiach. Babcia była piękna, elegancka, miała cudowne gęste włosy i twarz o mocnych rysach. Miała klasę. Widać było, że to kobieta z charakterem. Dziadek zakochał się w niej natychmiast. Zamieszkała w jego domu rodzinnym na rok przed ślubem, a w noc poślubną przeprowadziła się do jego pokoju. Wyobrażam sobie jak w mroku pokoju parterowego domu z ogrodem na Chojnach dziadek głaszcze moją babcię po twarzy, odgarnia jej gęste jak lwia grzywa włosy za ucho. Ten dom już nie istnieje. Tak samo jak mój dziadek, który, pewny siebie, silną dłonią przyciąga do siebie moją pierwszy raz w życiu speszoną babcię.

Wyobrażałam sobie, że jestem kopią dziadka. Wyszperałam w szafie kraciaste wełniane spodnie do jazdy konnej, które podobno należy do niego i nosiłam je uparcie, chociaż wyglądałam okropnie a wełna gryzła mnie w uda. Patrzyłam na siebie w lustrze, robiłam skupioną minę i widziałam go jak ogląda hubę i pokazuje nierówne brzegi mojej mamie. Chciałam, żeby nauczył mnie grać w szachy, zabierał na spacery do parku i rozmawiał ze mną o życiu. Szukałam go w internecie. Tęskniłam za nim.

podpis2

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.