Opinie uczestniczek Szkoły Pisania Powieści

W zeszłym roku odbyła się pierwsza Szkoła Pisania Powieści, zakończona Otwartym wydarzeniem o pisaniu. Przeczytaj co uczestniczki, pisarki, mają o niej do powiedzenia:

Zdjęcia podczas Otwartego wydarzenia o pisaniu zrobiła Marta Piskorek, dziewczyny czytają fragmenty swoich powieści!

 

writer'sPARTY2016_068 Zaczynając Szkołę szukałam narzędzi i pracy nad własnym utworem – dostałam dodatkowo pracę nad sobą jako twórcą i moc energii płynącej z grupy. Nie spodziewałam się, że czeka mnie tak duża zmiana wewnętrzna – z osoby ciekawej świata pisarskiego stałam się jego pełnoprawną częścią. Dałam sobie prawo do myślenia i mówienia o sobie „pisarka”. Maria zbudowała we mnie świadomość, że pisanie wymaga codziennej pracy i pokazała jakich narzędzi użyć, by robić to dobrze. Za to już zawsze będę jej wdzięczna nie tylko ja, ale też moi przyszli czytelnicy!

Anna Bąk

writer'sPARTY2016_074Dla mnie był to początek fantastycznej podróży, którą z rosnącą świadomością chcę kontynuować. Dzięki niej wciąż się uczę widzieć, nie tylko patrzeć i ubierać mój prywatny świat w słowa. Sprawia mi to niewyobrażalną przyjemność … kiedy oczywiście uporam się już ze wszystkimi przeciwnościami. Co najważniejsze, szkoła pisania nauczyła mnie radzenia sobie właśnie z tymi przeciwnościami, które wcześniej stawały między mną a moim pisaniem. Teraz przekuwam je w nową jakość i nie poddaję się.

Elżbieta Kuklińska

writer'sPARTY2016_024Gdybym miała komuś polecić Twoją Szkołę Pisania Powieści to pewnie zaczęłabym od tego, że od zawsze czuję i doświadczam, że życie jest ciągłą podróżą. Raz w miejsca znane, a innym razem jeszcze zupełnie nie.

Szkoła była dla mnie taką półroczną podróżą w miejsca i tematy zupełnie mi obce i nieznane, ale zarazem bardzo ciekawe, motywujące, rozwijające, ekscytujące i przede wszystkim radosne i twórcze.

Ty byłaś cudownym przewodnikiem w czasie tej podróży. Wymagającym, cierpliwym i wiele z siebie dającym. Potrafiłaś mnie porwać i zaczarować. Czasem zamykałaś jakieś „niepotrzebne drzwi”, by za chwilę uchylić przede mną piękne jasne okna…

Na pierwsze zajęcia w sobotę przyjechałam bez pomysłu. Z pustką w głowie i tylko ogromną miłością do słów, a nazajutrz obudziłam się w niedzielny grudniowy poranek i zapytałam Alicję- bohaterkę mojej książki czy woli kawę, czy herbatę może ?

I tak mi już zostało.

Zawsze ze swoich podróży zamiast pamiątek przywoziłam zapamiętane obrazy, dźwięki, zapachy i smaki kojarzące się z miejscem, chwilą czy ludźmi. Teraz zbieram jeszcze nazwy napotkanych po drodze miejscowości, imiona, które zapadają w pamięć, zasłyszane historie i opowieści, czułe słowa i gesty. Z myślą, że kiedyś może o nich napiszę.

Szkoła Pisania Powieści zmieniła mnie, zmieniła moje życie i trochę moje  postrzeganie świata.

I na pewno, gdybym miała okazję wybrałabym się raz jeszcze z Tobą  w tę podróż.

Gorąco polecam kiedy wiesz o czym chcesz pisać, ale przede wszystkim kiedy zupełnie jeszcze tego nie wiesz ….

Mariola Kret

writer'sPARTY2016_015Do Szkoły Pisania Powieści dołączyłam z niewyraźnym zarysem pomysłu o czym chcę pisać i z zamiarem, że ma to być przyjemny czas dla mnie – odkurzenie zaniedbanej miłości. Dostałam o wiele więcej niż się spodziewałam: masę konkretnych narzędzi, inspiracje do szukania pomysłów, grupę wsparcia, która nadal ma ochotę się spotykać i wspierać w pisaniu. Podejście Marii to przede wszystkim praktyka i sprawdzanie się w działaniu. Bardzo polecam!

PS. Ciągle mam przyjemność z pisania

Kasia Frużyńska

writer'sPARTY2016_073Zawsze chciałam napisać książkę. Prawdziwą książkę w twardej oprawce, taką moją od początku do końca. Może książkę kulinarna, albo dla dzieci, ale na pewno książkę. Takie małe marzenie, jedno z tych, które się ma od bardzo dawna, ale nie liczy się na to, że się spełni.

A marzenia są po to, aby je spełniać.

Zapomniałam o tym. Zapomniałam, że marzenia powinno się spełniać, że powinno się zrobić coś tylko dla siebie. 

Aż w pewien deszczowy wieczór przeglądając bezmyślnie strony w internecie, szukając sama nie wiem czego, trafiłam na „Perypetie” i informacje o Szkole Pisania Powieści. W mojej głowie zapaliła się lampka,  serce przyśpieszyło, a w oczach zapłonęły iskierki.

 Po czym kontrole przejął rozum i pojawiło się mnóstwo pytań.

 O czym niby miałabym napisać? Kompletnie nie mam żadnego pomysłu na powieść. Nawet nie wiem jak się zabrać do pisania powieści. Nie przeczytałam, żadnego poradnika na ten temat, ani jednego artykułu. Nic.  

Serce zaczęło wybijać swój codzienny rytm, a iskierki w oczach zgasły. 

Ale gdzieś tam w środku marzenie nie dawało mi spokoju, a może jednak, może warto spróbować…

Po długich rozmyślaniach, przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, mimo, że nie miałam pomysłu na powieść, a ostatnią wymyśloną historię napisałam w liceum, postanowiłam wysłać maila do Marii i wziąć udział w rekrutacji. Bardzo chciałam zrobić coś dla siebie, spróbować spełnić moje marzenie z dzieciństwa. 

Maria odpisała, a serce ponownie przyśpieszyło.

Czas od grudnia do kwietnia liczył się od zjazdu do zjazdu, z niecierpliwością czekałam na kolejne zajęcia, które były wypełnione wiedza i dużą ilością praktyki. Maria pilnowała, żebyśmy dużo pisały, nie tylko na zajęciach, ale też w domu. Bardzo pomocne okazały się zadania, które dostawałyśmy, a których tak bardzo mi teraz brakuje. Mobilizowały – przecież nie pójdę na zajęcia nie przygotowana ;) , zmuszały do poznawania swojego bohatera czasami prowokowały dyskusje wśród kursantek, ale przede wszystkim pozwalały przećwiczyć zagadnienie nad którym  pracowałyśmy z Marią.  Jak w prawdziwej szkole, zadania były sprawdzane. Ocena Marii była dla mnie bardzo ważna. Zawsze było to kilka zdań napisanych pod moim tekstem, mówiących o  tym, co zrobiłam dobrze, a nad czym powinnam jeszcze popracować i jak to poprawić.  

Zima szybko się skończyła, a z nią Szkoła Pisania Powieści.

Teraz mam w głowie bohaterkę – Karolinę, która opowiada mi swoją historię, a ja próbuję ją spisywać.  Mam pisarskie narzędzia, które dała nam Maria i wiem jak ich używać. Ale przede wszystkim poznałam 9 kobiet, które mają historie do opowiedzenia, mają swoich bohaterów i tak jak ja pracują nad spełnianiem swoich marzeń. 

Ula Szegda

writer'sPARTY2016_020List (nie w butelce)

Wiedz, że pisanie nie jest darem. Jest nim sama wola tworzenia. Skoro go już otrzymałaś lub otrzymałeś (wiem, że tak jest, bo inaczej nie czytałabyś, nie czytałbyś teraz tych słów), podziękuj pięknie komu trzeba i zapisz się do Szkoły Pisania Powieści, ponieważ Ty i Twój Twórczy Duch zasługujecie na więcej! 

Oczywiście, wiesz już, że w Szkole poznasz pisarskie instrumentarium i nauczysz się z niego korzystać, ale jeśli zastanawiasz się, co to właściwie znaczy, lepiej być nie może – samą techniką człowiek nie żyje!

To, co ukrywa się pod  nazwą Szkoła Pisania Powieści oraz to, co podejrzewasz, że ma lub może mieć z nią związek albo masz na to nadzieję, można określić jednym: przygoda. 

Nie, nie mylę się! Mam na myśli przygodę  w sensie ścisłym! Zajrzyj do słownika języka polskiego (tak, może być tutaj: http://sjp.pwn.pl/szukaj/przygoda.html

Przygoda

1. niezwykłe zdarzenie spotykające kogoś, odbiegające od zwykłego trybu życia tej osoby

2. przelotny romans

3. zespół przeżyć i doświadczeń związanych z jakimś okresem w życiu.

W Szkole Pisania Powieści dostaniesz dokładnie to, co jest napisane powyżej. 

Pewnego dnia, którym będzie pierwszy dzień w Szkole, rozpocznie się dla Ciebie niezwykłe Zdarzenie (czyli zespół małych zdarzeń), które przetoczy się po Twojej codzienności, niczym tsunami. Legnie w gruzach Twój dotychczasowy plan dnia, zmienią się relacje z ludźmi – bliskimi i obcymi, ponieważ będziesz nieustannie, aczkolwiek naprzemiennie:
1/ uśmiechnięta, uśmiechnięty, 2/ zamyślona, zamyślony, 3/ zdziwiona, zdziwiony (nie napiszę czym, bo katalog Twoich zdziwień będzie ogromny – czy też się zdziwisz.) Będziesz też musiała, musiał  przyzwyczaić się, że gadasz do siebie w miejscach publicznych oraz do osób, których nikt poza Tobą nie widzi. 

Jeśli chodzi o romans, to jakkolwiek będziesz się przed tą ewentualnością wzbraniać, czas spędzony w Szkole, to będzie romans z Muzą (wybierz sobie którąś z Dziewiątki Apollina), jak bardzo będzie on przelotny, sama, sam zdecydujesz.

Wszystko zaś czego doświadczysz emocjonalnie i fizycznie przez pół roku spędzone
w towarzystwie podobnych do Ciebie osób na zawsze zostanie zamknięte w bańce Czasu.

I poznasz Marię. 

Po skończeniu Szkoły zrozumiesz, dlaczego powiedziałam Ci o Niej tylko tyle.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego Koleżanko, Kolego!

Beata Wojtaszczyk