czytelnia

PISZ TAK JAK MÓWISZ

To zdanie powiedziałam tak wiele razy, że nie byłabym w stanie policzyć. Zarówno na zajęciach grupowych, warsztatach, kursach, bezpośrednio do autorów, napisałam je w komentarzu redagując tekst, w treści maila podsumowując tekst… Ale cały czas je powtarzam i pewnie będę je powtarzać tak długo jak będę redaktorką i będę uczyć pisania. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zaczyna i jeszcze tego nie wie.

Kiedyś zrobiłam dla autora taki rysunek:

2014-06-13-20-34-03

 

To najlepsza możliwa ilustracja do tego problemu. Trochę przesadzona, ale w przesadzie najlepiej możesz zobaczyć skrzywienie. Bardzo dużo osób kiedy zaczyna pisać ma tendencję to takiego pisania: udziwionego, sztywnego, jakby mówili do czytelnika zza niewidzialnego biurka trzy metry nad ziemią. Jakby wygłaszali przemówienie w pustkę.

Może nieobce ci będą takie zdania:

Ujrzała pomieszczenie, w którym znajdowały się tylko stoły.

Wkroczył do pokoju, po czym zasiadł na krześle.

Zauważył dziewczynę i skierował swoje kroki w jej stronę.

Udały się razem do lasu, a następnie zaczęły zbierać grzyby znajdujące się w nim.

Z tym że nieczęsto można było ujrzeć go w świetle dziennym.

Tak więc podsumowując tego typu zachowania możnaby wysnuć wniosek…

Przygotowywała posiłek bowiem oboje odczuwali głód.

Wykonała wszystkie czynności sprzątające, przy czym podłoga nadal nie lśniła czystością.

 

Wiesz już co mam na myśli? Mam nadzieję, że te zdania cię rozśmieszyły! I że jeśli masz podobne na pisarskim koncie to już przenigdy takich nie napiszesz. Przykłady mogłaby mnożyć, ale tutaj dodam jeszcze trzy często spotykane słowa:

Poniekąd

Niejako

Zaś

Kiedyś tylko poprawiałam takie zdania z komentarzem: „Pisz tak jak mówisz. Czy powiedziałabyś takie zdanie do koleżanki na spotkaniu? Czy kiedyś opowiadasz historię to używasz takich słów? Jeśli nie, to nie pisz ich w tekście.”

Zachęcałam autorów, żeby czytali teksty na głos i wyłapywali wszystkie koszmary. Oczywiście nadal to robię, ale w międzyczasie zaczęłam się zastanawiać dlaczego ludzie tak piszą? Dlaczego kiedy ich słucham to opowiadają zwykłym, zrozumiałym językiem, a kiedy przysyłają mi tekst to jest naszpikowany słowami „bowiem/ujrzeć/pomieszczenie” i całą resztą? Doszłam do wniosku, że powodów może być kilka:

Wydaje im się, że zwykłe słowa nie są wystarczająco dobre i w pisaniu trzeba używać specjalnych. 

Myślą, że ich styl jest zbyt ubogi i nijaki i chcą go ubarwić.

Chcą nadać swojemu tekstowi ważności, sprawić, żeby urosła jego ranga.

Mało czytają i nie mając doświadczenia czytelniczego myślą, że tak powinien wyglądać dobry tekst.

Masz jeszcze coś do dorzucenia? Jeśli tak, to koniecznie napisz mi o tym – w komentarzu pod tekstem albo w mailu. Jak widzisz wszystkie te powody wynikają z braku pewności czy nasz tekst jest dobry i z pragnienia żeby był lepszy. To naturalne i wszyscy piszący borykają się z takimi uczuciami. Nie chciałabym żebyś przestał/a chcieć pisać lepsze teksty. Ale zależy mi na tym, żebyś zrozumiał/a, że nie tędy droga. Udziwnione słowa nie zapewnią ci niczego oprócz irytacji i zniechęcenia czytelnika.

A teraz wróć do zdań, które napisałam wyżej i spróbuj napisać je zwyczajnie, jakbyś mówił/a je do kogoś bliskiego. Nie do prezydenta Uzbekistanu i jego 12 tłumaczy. Kiedy to zrobisz i zobaczysz jakie to proste, weź swoje tekstów i przeczytaj je szukając sztywniackich zwrotów. Zrób sobie listę słów zakazanych i powieś w swoim pisarskim miejscu albo ustaw na pulpicie. Pisz tak jak mówisz.

podpis2

2 komentarze

  1. Bardzo mi miło, dziękuję za tak miłe słowa!

  2. Tego właśnie potrzebuję! Pani strona jest świetna! Po prostu… wow :)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.