czytelnia

Co robić, żeby NIE pisać? – artykuł Adrianny Smurzyńskiej

Poradników o pisaniu jest wiele. Dziś podam kilka innych rad – gdy się do nich zastosujesz, to najprawdopodobniej nie zasiądziesz do pisania, a jeśli już do tego dojdzie, to nie dokończysz swojej pracy. Chcesz spróbować?

1) Uwierz w to, że do pisania się nie nadajesz. Że inni są bardziej utalentowani, że w porównaniu do innych (kimkolwiek są ci „inni”) masz mniejsze umiejętności, nieodpowiednie dla pisarza cechy charakteru, niewystarczająco dobrze organizujesz czas pracy. Wydaje Ci się, że pisarz to introwertyk, a Ty bardzo lubisz ludzi? Idealny motyw. A może sądzisz, że przy pisaniu powinno się kipieć pewnością siebie, a Ty ledwo wychodzisz z domu? Wspaniale! Takie myślenie najprawdopodobniej uniemożliwi Ci wyjęcie kartki czy otworzenie pustego pliku. Jeśli natomiast Ci się to uda…

2) Usiądź przed kartką lub plikiem i postaw sobie bardzo ambitny cel: „napiszę bestseller/ post, który zdobędzie miliard wyświetleń/ scenariusz, dzięki któremu wygram w konkursie”. Już teraz, bez przygotowania, bez zdobycia warsztatu. Bo przecież uważasz, że prawdziwy talent powstaje samoczynnie i nie potrzebuje lat treningu. To nic, że historia wielu wybitnych twórców pokazuje, że musieli oni przejść długą drogę, zanim stworzyli coś wielkiego. Ty wiesz lepiej. Zaczęłaś/ zacząłeś jednak pisać? W takim razie…

3) Odkładaj pisanie na nieokreślone jutro. Nie wyznaczaj żadnej organizacji pracy, nie dbaj o warunki otoczenia. Czekaj na wenę, która mogłaby Cię poprowadzić w tajemniczym procesie twórczym, licz na to, że flow przyjdzie samo. Albo wręcz przeciwnie – wyznacz ostro godziny pisania i nie pisz w innym czasie. Otworzył Ci się nowy wątek, a Ty mogłabyś/ mógłbyś przesunąć inne plany? Zapomnij – wyznaczone było pół godziny dziennie i tyle. Zamknij pisanie, choćby wątek miał uciec i się nigdy nie pojawić. Przecież to Ty masz służyć swoim planom pisarskim, a nie plany Tobie, prawda? Mimo tej rady dalej piszesz? Nic straconego – jeszcze możesz tego nie dokończyć. Z pomocą przyjdzie…

4) Perfekcjonizm. Szlifuj każde zdanie, zmieniaj opisy/ dialogi/ styl. Absolutnie nie proś nikogo o opinię, bo przecież oni się nie znają, sam(a) potrafisz to ocenić. Zwłaszcza, jeśli chcesz ocenić swoje dzieło jako nieidealne i niewystarczające do tego, by mogli je przeczytać inni. Trzymaj je latami na dysku albo w szufladzie. Najlepiej tak schowane, żeby nikt go przypadkiem nie odkrył, póki nie będzie idealne. I licz na to, że kiedyś będzie.

5) Ta prosta i skuteczna rada pomoże Ci w spełnieniu każdej z powyższych: nie dbaj o siebie. Zapomnij o tym, co w Tobie dobre, nie zważaj na to, że nad wadami dobrze jest pracować, a pozytywne cechy rozwijać. Uznaj, że skoro do tej pory nie stworzyłaś/eś nic wyjątkowego, to już tak będzie. Bo po co się zmieniać, rozwijać, dbać o siebie? Żeby być szczęśliwym Żeby dać coś innym? Żeby zacząć dostrzegać, ile każdego dnia dostajesz i przekazywać to dalej? A może, żeby zacząć pisać? Po co? Przecież wcale pisać nie chcesz.

Może czytałaś/eś moje słowa ze zdziwieniem. A może odnalazłaś/eś w nich swoje zachowania. Nie zamierzałam Cię blokować, czy przekonywać, że powinnaś/powinieneś porzucić pisanie. Wręcz przeciwnie. Ale jeśli chcesz, a coś Ci przeszkadza, to może jest to któryś z punktów z mojej listy? Takie źródła blokad pisarskich warto odkrywać, nazywać i przezwyciężać. Oczywiście, jeśli chcesz pisać. Bo jeśli nie chcesz – możesz nie chcieć. Każdy przecież ma wpływ na swoją drogę :)

Adrianna Smurzyńska

1 komentarz

  1. Przechodzę blokadę. Długo czasu zabrało mi dojście do tego czym jest ona spowodowana. Teraz, gdy już wiem, powoli ja pokonuję, choć jest to trudne.

    Fajny artykuł, pozdrawiam!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.